Po co czytać tę książkę
Po to, aby lepiej zrozumieć, jak działa współczesny system ekonomiczny i potrafić odnieść tę wiedzę do własnych działań i wyborów.
Dla osiągnięcia powyższego celu przyjmijmy, że człowiek funkcjonuje w dwóch sferach gospodarowania: rynkowej i pozarynkowej (chociaż można by je też nazwać: sferą pieniężną i sferą niepieniężną, albo: sferą produkcji i sferą konsumpcji).
Najważniejszą częścią sfery rynkowej jest to co nazywamy wolnym rynkiem, chociaż współcześnie coraz ważniejszą grupę podmiotów stanowią instytucje publiczne zasilane przez przymus podatkowo-prawny. Z kolei głównym składnikiem sfery pozarynkowej są gospodarstwa domowe, czyli po prostu rodziny, które tworzą pewne dobra niedostępne na rynkach i które, podobnie jak wolny rynek, podlegają współcześnie niekorzystnym tendencjom.
Podstawą gospodarczego dobrobytu jest swoista równowaga pomiędzy tymi sferami, ponieważ obydwie zużywają ten sam zasób podstawowy: ludzką pracę (możemy też powiedzieć: ludzki czas i energię). Gospodarstwa domowe dostarczając pracę zarabiają pieniądze, poprzez które otrzymują ze sfery rynkowej różne dobra. Jednocześnie wykonują pewną pracę pozarynkową niezbędną dla funkcjonowania tychże gospodarstw, jak i dla dostarczenia sferze rynkowej kolejnego pokolenia pracowników.
Źle się dzieje, gdy zasoby ludzkiej pracy są nieodpowiednio wykorzystywane wskutek utrudnień w dostępie do rynków albo różnych wad w ich działaniu i źle się dzieje, gdy rynki zużywają zbyt dużo ludzkiej pracy kosztem sfery pozarynkowej. Obydwa opisywane obszary są od siebie zależne, dlatego tak ważna jest równowaga między nimi. Jeśli obszar rynkowy zawłaszcza zbyt duże zasoby pracy, to pozbawiony tych zasobów obszar pozarynkowy zacznie niedomagać. Z drugiej strony: rynki nie mogą odpowiednio skutecznie zasilać gospodarstw domowych, jeśli zabraknie im odpowiednich pracowników.
W książce niniejszej twierdzę między innymi, że skutkiem błędnych teorii stojących u podstaw typowej współcześnie polityki ekonomicznej oraz skutkiem zaniechań w obszarze ekonomii politycznej, ta fundamentalna równowaga jest silnie zaburzona, a relacja korzyści do kosztów funkcjonowania rynkowej machiny gospodarczej jest niewłaściwa.
Czytelnik, który nie ma wpływu na działania rządów, ani nie należy do wielkich tego świata, być może skomentuje moje tezy wzruszeniem ramion. Lecz jeśli są one trafne, to oznacza to, że już w tej chwili jego praca nie przynosi należytego owocu, a część jego wysiłków zmierza w niewłaściwym kierunku.
Być może wyobrażasz sobie, że właśnie zarabiasz na solidną emeryturę, a twoje drogie ubezpieczenie zapewni ci dobrą opiekę, gdy zdrowie podupadnie. Może z optymizmem patrzysz w przyszłość dzięki zgromadzonym oszczędnościom i innym aktywom. – Warto jednak, abyś miał świadomość, że wszystko to przyniesie oczekiwane korzyści tylko wtedy, gdy obecny system społeczno-gospodarczy będzie nadal stabilnie funkcjonował. Tymczasem najzupełniej rozsądne jest przyjęcie założenia, że tak nie będzie i trzeba przygotować się do nieuchronnych zaburzeń. Co będą warte pieniądze, jeśli nie będzie komu za nie pracować albo ubezpieczenia, jeśli nie wiążą się one z usługami w odpowiedniej jakości?
Być może dostrzegasz zagrożenia związane z pieniądzem skazanym na ciągłą inflację albo z lokowaniem oszczędności w akcjach korporacji, które nigdy nie wypłacają adekwatnej dywidendy. Ale ta wiedza to za mało. Musisz też mieć świadomość, że jakaś część twojego codziennego trudu może okazać się bezwartościowa, a nawet szkodliwa, jeśli ma miejsce kosztem ważniejszych zadań ze sfery pozarynkowej. Wydaje ci się, że dobrze o tym wiesz i w związku z tym na przykład dbasz o swoje zdrowie i rodzinny wypoczynek. Ale czy zauważasz, że twoje być może niezbyt udane małżeństwo jest najtrwalszym z twoich aktywów, a twój najzupełniej przeciętny dom czy mieszkanie jest najcenniejszym kapitałem jaki w przyszłości będziesz posiadał. Może zamiast wypychać dzieci z domu celem zdobycia przez nie wątpliwego wykształcenia, lepiej jest trzymać je bliżej siebie, jako zabezpieczenie na starość i po to by być dla nich oparciem. Zamiast poszukiwać coraz lepszych sposobów zarabiania i pomnażania pieniędzy może lepiej będzie zainwestować swe siły i czas w domowe umiejętności, w sprawy lokalnej społeczności albo nawet w rozwiązywanie wybranych problemów ogólnospołecznych.
Chociaż myśl ekonomiczna minionych stuleci koncentrowała się głównie na sferze rynkowej, nadchodzi czas, gdy ekonomia coraz więcej uwagi będzie poświęcać pozarynkowemu obszarowi ludzkiego gospodarowania.